Generalnie na początku najlepiej jakby zbił kalorie do takich 2200 - 2500 dziennie, czyli dużo jak na redukcję, ale jak nic nie ćwiczył, to pewnie wpierdala więcej.
Potrzebujesz zrobić kilka prostych rzeczy, które organizm w ogóle zauważy.
Po pierwsze: przestań wpierdalać.
Nie trzeba od razu liczyć kalorii, ale jak wpadają 4 bułki, coś słodkiego, wieczorem kanapki i jeszcze jakieś cipsy czy picca, to masa nie bierze się z powietrza.
Najprostszy układ dnia wygląda tak:
3 posiłki tylko
Rano:
2 jajka, 2 kromki chleba ciemnego (najlepiej taki dla cukrzyków, czyli jak najwięcej ziaren), trochę twarogu, warzywo. (jak najwięcej białek, by zapychały)
Obiad:
normalny obiad, tylko bez dokładki jak dla Tyciora.
Mięso, ryż albo ziemniaki, surówka.
Wieczorem:
twaróg, kefir, kanapki, coś lekkiego.
3h przed snem już nic nie jeść
WYJEBAĆ SŁODKIE NAPOJE
WYJEBAĆ SŁODYCZE
DUŻO WODY PIĆ
Minimum 30 min intensywnego spaceru dziennie, czyli nie taki wolny chód, tylko tak powyżej 5km/h
Rób tak przez miesiąc i od razu waga pójdzie w dół.
Jak nie schudniesz nic, to wpłacam ci stówę blikiem. Obiecuję.








